piątek, 23 września 2011

Soraya Anti Ageinng SPF 10

Cześć!
Na początku muszę powiedzieć, że miło mnie dziś coś zaskoczyło bardzo miło... ale nie powiem Wam co to było coś związane z blogiem. ;p Zgadujcie? ;))
Dziś postanowiłam, że napisze recenzje swojego nie dawno zakupionego podkładu z firmy Soraya. Nie byłam zdecydowana czy chcę ten podkład ale zaryzykowałam i się nie pomyliłam. ;D
Pierwsze co wpadło mi w oko to bardzo ładne pudełeczko w którym jest podkład takie fioletowe. Gdy zaglądnełam do środka tez się ucieszyłam bo mam on pompkę, nie nawidze podkładów bez pompek bo puzniej tej podłkład sie wylewa i wgl. nie jest to higieniczne.
W opakowaniu dostajemy 33 ml tego produktu. Od razu powiem za jaką cenę 24 zł. w Rossmannie jak się nie mylę.
To co pisze na opakowaniu zaraz wam tu wkleje:
To przełomowy produkt opracowany specjalnie z myślą o artystach i kobietach, które szukają podkładu sprawdzającego się nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach. Kosmetyk perfekcyjnie kryje niedoskonałości i tuszuje zmarszczki, idealnie dopasowuje się do karnacji i wyrównuje koloryt skóry. Zapobiega powstawaniu nowych zmarszczek oraz wygładza istniejące. Nawilża, odżywia oraz chroni skórę przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych. Od marca 2011r. ambasadorką produktu jest czołowa polska wokalistka - Edyta Górniak.

Ja mam odcień 01 piaskowy.
Jak dlamnie to super podkład za taką cenę, lubię go! Wtapia się w cerę i nie tworzy sztucznej maski.
Moja skóra jest mieszana ale podkład dobrze na nią działa chociaż on tez dodatkowa ja nawilża. Ale ostatnio dowiedziałam, się ze mitem jest to, że jeśli ktoś ma cerę mieszkaną lub tłustą to powinnien tylko zbierać sebum i ją oczyszczać powienien po PIERWSZE ją nawilżąć.
Wiec, ja bardzo go polecam . WYPRÓBUJCIE. :D

I od razu chciałam was przeprosić ponieważ nie robię zdjęć aparatem gdyż, mój aparat się zepsuł i nikt nie ma ochoty go naprawiać... ; ((

2 komentarze:

  1. hmm ciekawe, może spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja jestem taka, że albo coś uwielbiam albo nienawidze. ;p
    Ale myślę, że warto spróbować.

    OdpowiedzUsuń